Pilsko i Hala Miziowa na archiwalnych ujęciach – polska i słowacka strona góry przed laty
Pilsko – drugi szczyt Beskidu Żywieckiego po obu stronach granicy
Pilsko (1557 m n.p.m.) jest drugim pod względem wysokości szczytem Beskidu Żywieckiego, ustępując jedynie Babiej Górze (1725 m n.p.m.). Główna kulminacja masywu leży po stronie słowackiej, a graniczny wierzchołek, do którego prowadzą polskie szlaki turystyczne, nosi nazwę Góry Pięciu Kopców (1534 m n.p.m.) i jest jednocześnie najwyższym szczytem województwa śląskiego. Nazwy „Pilsko” jako pierwszy użył w druku ksiądz Gabriel Rzączyński, polski jezuita i prekursor zoologii w Polsce, w swoim dziele „Historia Naturalis Curiosa Regni Poloniae” z 1721 roku. Od 1971 roku cały rejon Pilska objęty jest ochroną jako rezerwat przyrody, a w masywie występuje rzadki w Beskidach piętrowy układ roślinności – obok rejonu Babiej Góry to jedyne takie miejsce w całym łańcuchu.
Po stronie polskiej, u podnóża szczytu, rozciąga się Hala Miziowa – polana położona na wysokości 1230–1310 m n.p.m. na północnym stoku Pilska, w granicach wsi Korbielów. Nazwa nie pochodzi od „hali” jako piętra roślinności, ale od dawnej intensywnej gospodarki pasterskiej, prowadzonej tu szałaśniczo przez setki lat – konkretnie zaś od nazwiska rodu Mizia, ostatnich właścicieli polany. Według danych z 1930 roku obszar należał do 25 wspólników z Korbielowa, w tym właśnie Jana Mizi. Strona polska Pilska to dziś jeden z głównych ośrodków narciarskich w polskich Beskidach z wyciągami krzesełkowymi i orczykowymi sięgającymi 1557 m n.p.m. – co czyni go drugim najwyżej położonym ośrodkiem narciarskim w Polsce, zaraz po Kasprowym Wierchu. Słowacka strona Pilska, znacznie kameralna i zachowująca tradycyjny charakter, kontrastuje z bardziej rozwiniętą turystycznie polską stroną, dając archiwalnym fotografom okazję do uchwycenia tego paradoksu na jednym kadrze.
Schronisko PTTK na Hali Miziowej – historia pełna dramatów
Plany budowy schroniska na Hali Miziowej narodziły się jeszcze przed I wojną światową. Już w 1906 roku Kazimierz Sosnowski – pionier polskiej turystyki górskiej, wieloletni działacz PTT i autor pierwszego polskiego przewodnika po Beskidach – rozmawiał z Janem Mizią, właścicielem polany, o możliwości wybudowania tu polskiego obiektu turystycznego. Idea była podyktowana również motywem narodowym – w tej części Beskidów aktywnie działało niemieckie towarzystwo Beskidenverein, a polscy turyści nie chcieli oddać Pilska bez walki konkurencji. Wybuch I wojny światowej opóźnił realizację planów aż o 15 lat. Dopiero w 1927 roku Oddział Babiogórski PTT zakupił parcelę pod budowę, otrzymując dodatkowo drewno budulcowe od arcyksięcia Karola Stefana Habsburga – ówczesnego właściciela znacznej części Żywiecczyzny.
Przeczytaj także: Diablak dawniej – stare kroniki zdobywców i pierwsze schroniska na Babiej Górze
Schronisko otwarto uroczyście 20 lipca 1930 roku w obecności około 1500 osób z całej Polski i z zagranicy. Piętrowy drewniany budynek w stylu zakopiańskim z przeszkloną werandą widokową oferował 125 miejsc noclegowych latem i 60 zimą, a w 1936 roku doprowadzono linię telefoniczną i uruchomiono natryski oraz turbinę wodną – co na owe czasy stanowiło rzadki w polskich górach standard nowoczesności. Dramat przyszedł w czasie II wojny światowej. Zarządca schroniska Albert Rudolf, sprawujący funkcję od 1938 roku, po niemieckiej inwazji szybko zmienił obywatelstwo i nadal prowadził obiekt jako pełnoprawny obywatel III Rzeszy, a właścicielem stało się niemieckie Beskidenverein. W schronisku stacjonowało dwudziestu niemieckich żandarmów, których zadaniem była walka z polskimi partyzantami operującymi w masywie Pilska.
Pożar 1953 i czterdzieści lat tymczasowego schroniska
Po wojnie schronisko, rozszabrowane i pozbawione wyposażenia, wróciło do Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, które otworzyło tu bufet już w 1945 roku. Wkrótce odzyskało dawny blask, ale 19 marca 1953 roku doszło do tragicznego pożaru – według lokalnych przekazów spowodowanego niedopałkiem papierosa śpiącego turysty. Ogień strawił budynek doszczętnie, a ocalały tylko zabudowania gospodarcze: szopa i stajnia. Pomimo otrzymania odszkodowania z PZU, władze nie odważyły się na odbudowę. Zaadaptowano natomiast jeden z budynków gospodarczych, urządzając w nim tymczasowy bufet i miejsca noclegowe dla 50 osób, a ten prowizoryczny obiekt funkcjonował aż przez czterdzieści lat – do 2003 roku.
Lata 60. i 70. XX wieku to czas stopniowej modernizacji tej tymczasowej formy schroniska. W latach 1969–1970 wymieniono instalacje, doprowadzono nową linię energetyczną i wydzielono pomieszczenie dla Beskidzkiej Grupy GOPR, która od tamtej pory ma tu swoją całoroczną dyżurkę – co miało olbrzymie znaczenie po tragedii zimą 1980 roku, kiedy na zboczach Pilska we mgle zgubiła się grupa szesnastu uczniów klasy sportowej z Kalisza w wieku 12-17 lat. Trójka najstarszych chłopców zmarła z wyczerpania i wychłodzenia, a wydarzenie do dziś przypomina, jak myląca i niebezpieczna potrafi być pozornie łatwa kopuła Pilska. Budowę nowego schroniska rozpoczęto w latach 1986/87, ale wstrzymały ją trudności finansowe i administracyjne; prace wznowiono w 1989 roku (stan zerowy) i w 1994 roku (właściwa budowa), trwająca aż dziewięć lat.
Nowe schronisko, drugi pożar i współczesna Hala Miziowa
Nowy murowany budynek schroniska oddano do użytku 12 października 2003 roku. Większy, funkcjonalny obiekt z 90 miejscami noclegowymi, restauracją i barem szybkiej obsługi nie wszystkim przypadł do gustu – wielu turystów uważało, że bardziej przypomina hotel niż klasyczne beskidzkie schronisko. Na wysokości 1330 m n.p.m. jest jednak najwyżej położonym schroniskiem w polskich Beskidach, a jego znaczenie dla regionu pozostaje ogromne. Stary budynek częściowo rozebrano, a w pozostałej części urządzono grillową chatę. Niestety, 20 grudnia 2018 roku tuż po godzinie 14:00 wybuchł w niej pożar – akcja gaśnicza w zimowych warunkach na 1300 m n.p.m. okazała się niemożliwa, a 30 strażaków, którzy dotarli na miejsce quadami i skuterami śnieżnymi, mogło tylko zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia na nowy budynek. Stary obiekt, choć nie najwyższej wartości architektonicznej, stanowił ważną cząstkę historii beskidzkiej turystyki.
25 maja 2025 roku, podczas XXX Zlotu Żywczaków, schronisko otrzymało imię Mieczysława Mączyńskiego – prezesa Oddziału Babiogórskiego PTT w latach 1921–1939, którego determinacji obiekt zawdzięcza swoje powstanie. Hala Miziowa to dziś węzeł szlaków turystycznych: krzyżują się tu czerwony Główny Szlak Beskidzki imienia Kazimierza Sosnowskiego, zielony szlak z Sopotni Wielkiej, żółty z Korbielowa i czarny prowadzący na Górę Pięciu Kopców. To również użytek ekologiczny w Żywieckim Parku Krajobrazowym, chroniący torfowiska wysokie i eutroficzne młaki górskie. Archiwalne fotografie z lat 30., 60., 70. i 90. – pokazujące drewniane schronisko w stylu zakopiańskim, tymczasowy bufet w starej stajni czy budowę nowego obiektu w 1994 roku – układają się dziś w spójną opowieść o historii polskiej turystyki górskiej, pisanej krok po kroku w cieniu drugiego co do wysokości szczytu Beskidu Żywieckiego.

