Metamorfoza bielskiego Rynku – od parkingu i przystanku autobusowego do salonu miasta
Średniowieczne korzenie bielskiego Rynku
Bielski Rynek powstał na Wzgórzu Miejskim w XIII wieku, kiedy lokowano tu miasto na prawie magdeburskim. Plac mierzył 2 × 1,5 sznura (jeden sznur to historycznie 43,2 m), a na czterech jego stronach wytyczono wąskie, typowo średniowieczne działki o szerokości 1,5 pręta, czyli około 6,48 m. Z każdego narożnika placu wybiega para wąskich uliczek pod kątem prostym – układ urbanistyczny typowy dla średniowiecznych miast śląskich. Pierwotnie na środku Rynku stał drewniany ratusz, kamienna studnia i budynek wagi miejskiej (lub wartowni), które dziś można zobaczyć jako odsłonięte relikty archeologiczne pod szkłem pancernym. Prace archeologiczne ujawniły także drewniany zbiornik wodny z połowy XVI wieku oraz późniejszy, już murowany rezerwuar wody.
Jeszcze w XVIII wieku na całym Starym Mieście dominowała zabudowa drewniana – w 1746 roku spośród wszystkich budynków zaledwie 8 było w całości murowanych, a 12 częściowo. To dlatego dwa wielkie pożary z 1808 i 1836 roku, które strawiły większość zabudowy Rynku, miały tak fatalne skutki – współczesny wygląd kamienic w pierzejach Rynku ukształtował się dopiero w wyniku tych dwóch odbudów, w stylu klasycystycznym i biedermeierowskim. Funkcję ratusza pełniła w latach 1759–1819 kamienica pod numerem 7 na rogu ulicy Celnej, a od 1819 do 1849 roku – nowo wybudowana kamienica numer 9, która później mieściła starostwo, bielskie muzeum miejskie (1906–1941) i wiele innych instytucji publicznych. Funkcję ratusza ostatecznie przejął gmach przy ulicy Cieszyńskiej (dziś Sąd Okręgowy), a Rynek zaczął tracić znaczenie na rzecz placu Töpferplatz (Garncarski, dziś plac Chrobrego). Stąd współczesna sytuacja, że historyczny Rynek bielski nie pełni funkcji centralnego placu miasta.
Upadek Rynku w PRL i katastrofa 1998 roku
Druga połowa XX wieku przyniosła Rynkowi okres głębokiego zaniedbania, choć formalnie dziedzictwo było chronione. Decyzją z 14 marca 1953 roku cały zespół staromiejski objęto ochroną jako zabytek, a od 1960 roku do rejestru zabytków zaczęto wpisywać kolejne kamienice przyrynkowe. Mimo to wieloletni brak inwestycji w remonty, masowe przekształcanie mieszkań w zasób kwaterunkowy ze zmianą struktury społecznej oraz utrata przez Rynek znaczenia handlowego po połączeniu Bielska i Białej w 1951 roku doprowadziły do daleko idącej degradacji placu. Płyta Rynku, w PRL nazywana czasem „placem ZWM” lub po prostu „placem”, była wówczas zaniedbanym zielonym skwerem, otoczonym walącymi się fasadami z odrapanym tynkiem i zamurowanymi po pożarze 1808 roku podcieniami.
Symbolicznym dnem upadku Rynku okazała się katastrofa budowlana z grudnia 1998 roku – zawaliła się kamienica numer 4-5 w zachodniej pierzei placu. Pod gruzami zniknął kultowy Drink Bar – miejsce spotkań kilku pokoleń bielszczan, którego zewnętrzne schody przez lata pełniły funkcję nieformalnego punktu obserwacyjnego, swoistej „trybuny” Rynku. W oazie pod parasolowymi koronami surmii, której owoce przypominające kiełbaski dały drzewu lokalną nazwę „kiełbasiane drzewa”, spędzano wieczory wśród zapachów kwiatów odstraszających komary. Choć w katastrofie nikt nie ucierpiał, miejsce z dnia na dzień przestało istnieć. Wydarzenie to stało się jednak katalizatorem zmian – władze miejskie zrozumiały, że bez kompleksowego programu rewitalizacji Stare Miasto można po prostu utracić.
Wielka rewitalizacja 2002–2006 i lata następne
W 2002 roku ruszył kompleksowy program rewitalizacji Starego Miasta Bielska-Białej, którego pierwszym etapem była odbudowa zawalonej kamienicy numer 4-5. Prace zakończyły się w grudniu 2004 roku, a wraz z rekonstrukcją kamienicy odtworzono podcienia w całej zachodniej pierzei Rynku, zamurowane po wielkim pożarze 1808 roku. To było pierwsze tak duże historyczno-konserwatorskie przedsięwzięcie w mieście, oparte na detalicznych badaniach archeologicznych i ikonograficznych. Drugim etapem rewitalizacji była przebudowa samej płyty Rynku w latach 2005–2006: zlikwidowano powojenny skwer, przywrócono historyczny pomnik św. Jana Nepomucena (rozebrany w okresie PRL), wybudowano nowoczesną fontannę z rzeźbą Neptuna oraz wyeksponowano pod szkłem pancernym odkryte podczas badań archeologicznych relikty kamiennej studni i fundamenty budynku przypuszczalnej wagi miejskiej.
Charakter nowej płyty Rynku stał się przedmiotem ożywionej dyskusji. Krytycy zarzucali władzom „betonozę” – zbyt dużą ilość betonu i kamienia zamiast zieleni i drzew, brak ławeczek, nadmierną sterylność. Z drugiej strony, wraz z prawie ukończonymi do 2022 roku remontami konserwatorskimi praktycznie wszystkich kamienic przyrynkowych, „moda na Starówkę” stała się faktem – Rynek przekształcił się z miejsca, którym bielszczanie się wstydzili, w jedno z głównych centrów życia kulturalnego, gastronomicznego i rozrywkowego miasta. Krytycy wskazują też na gentryfikacyjny charakter zmian – znikły dawne kwaterunkowe mieszkania zastąpione ekskluzywnymi apartamentami, dawne sklepy z chemią i artykułami spożywczymi ustąpiły miejsca kawiarniom i restauracjom.
Współczesny Rynek – salon Bielska-Białej
Obecnie bielski Rynek to plac otoczony 30 kamienicami numerowanymi do 32 (dwa budynki powstały na połączonych działkach), z których każda została odrestaurowana lub jest w trakcie remontu. Wśród najbardziej charakterystycznych obiektów warto wymienić apteki „Pod Jeleniem” przy wylocie ulicy Podcienie – założoną w 1769 roku, najstarszą w Bielsku-Białej, z zachowanymi neorenesansowymi meblami i stolarką z czasów monarchii austro-węgierskiej. Pod numerem 11-12 stoi kamienica wzniesiona w 1912 roku w stylu secesyjnym dla Richarda Bichterlego, którego spadkobiercy do końca II wojny światowej prowadzili tu znaną w mieście restaurację „Pilsner-Hof”. W okolicznych uliczkach – Wzgórze, Podcienie, Schodowa – mieszczą się dziś sklepy z książkami antykwarycznymi, kawiarnie, puby i gotowy do dalszej eksploracji bar mleczny „Pierożek”. Z Rynku w ciągu kilku minut można dojść do gotyckiej Katedry św. Mikołaja z lat 1443–1447, Zamku Sułkowskich z XIV wieku oraz pozostałości XVI-wiecznych murów miejskich przy ulicy Orkana, sięgających miejscami 5 metrów wysokości.
Dla turystów odwiedzających Beskidy bielski Rynek jest dziś naturalnym pierwszym przystankiem przed wyprawami na Szyndzielnię, Klimczok czy Magurkę, a w sezonie letnim staje się sceną koncertów, imprez plenerowych i spotkań artystycznych. Sztuczny kanał o długości 15 metrów z mostkiem nawiązuje do dawnego systemu wodnego średniowiecznego miasta. Wieczorami place wokół fontanny Neptuna zapełniają się życiem, a podświetlone fasady kamienic w klasycystycznym i biedermeierowskim stylu tworzą scenografię nie do podrobienia. Archiwalne zdjęcia z lat 80. i 90. pokazujące zaniedbane fasady, gołe drzewa nad walącymi się gzymsami, schody dawnego Drink Baru i ostatecznie gruzy kamienicy 4-5 z grudnia 1998 roku, zestawione z dzisiejszą starannie zrekonstruowaną pierzeją – tworzą jedną z najbardziej pouczających opowieści o tym, jak konsekwentny program rewitalizacji może zmienić oblicze miasta i dać nowe życie miejscu, którego pamięć wraca dziś w kawiarnianych rozmowach.

Pingback:
Powiązany wpis
Tajemnice zamku w Bielsku – od obronnej twierdzy do reprezentacyjnej rezydencji | TerazBeskidy.pl