Dziś w Beskidach – sobota, 4 kwietnia
4 kwietnia, sobota — imieniny obchodzą dziś Izydor i Platon, więc w schroniskowych wpisach pewnie znów trafi się niejedno serdeczne „wszystkiego dobrego”. Kalendarz przypomina też o Międzynarodowym Dniu Marchewki; brzmi lekko, ale po beskidzkiej trasie taki prosty prowiant nadal wygrywa z wynalazkami. Rano bywa jeszcze rześko, za to w ciągu dnia słońce potrafi już wyciągnąć ludzi na ławki przed schroniskami. W plecaku lepiej mieć coś od wiatru, bo kwiecień w górach lubi zmieniać zdanie bez zapowiedzi.
Jeśli szukać dziś miejsca z charakterem, Barania Góra nadal robi swoje — bez hałasu, za to z tym spokojem, który pamięta źródła Wisły i stare beskidzkie wędrówki. W takich dniach dobrze schodzi się też do samej Wisły, gdzie sezon dopiero się rozpędza, ale czuć już weekendowy ruch. Najważniejszy fragment dnia może wcale nie wypaść na szczycie, tylko gdzieś między podejściem a przystankiem na herbatę. Na sobotę wystarczy prosta myśl: nie trzeba się spieszyć, żeby zajść daleko.
