Wyścig Pokoju w Beskidach – kiedy kolarze wspinali się na przełęcze pod okiem tysięcy kibiców
Wyścig Pokoju – propagandowa odpowiedź wschodu na Tour de France
Pierwsza edycja Wyścigu Pokoju wystartowała 1 maja 1948 roku, równolegle na trasie Warszawa–Praga oraz Praga–Warszawa. Od początku wyścig był pomyślany jako wschodnia odpowiedź na Tour de France – z tą zasadniczą różnicą, że uczestniczyli w nim wyłącznie amatorzy, ponieważ sportowcy w krajach bloku wschodniego oficjalnie posiadali status amatorów, choć w praktyce byli zawodowo wynagradzani przez państwo. Organizatorami były dzienniki-organy partii komunistycznych: czechosłowackie „Rudé právo”, polska „Trybuna Ludu” oraz – od 1952 roku – wschodnioniemieckie „Neues Deutschland”. Wyścig odbywał się rokrocznie w maju, łącząc trzy stolice bloku wschodniego: Warszawę, Berlin i Pragę. Trasa zmieniała kierunek co roku, a edycje rozpoczynały się rotacyjnie w jednej z trzech stolic. Symbolem wyścigu była biała gołębica zaprojektowana przez Pabla Picassa, a sama impreza pełniła ważną funkcję propagandową – „walka sportowa miała być wyrazem walki o pokój, bezpieczeństwo i współpracę narodów”.
Choć narrację propagandową oficjalnie podkreślano na każdym kroku, dla milionów Polaków Wyścig Pokoju był po prostu największym świętem sportowym roku. W 1957 roku ponad 100 tysięcy kibiców na ówczesnym Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie obserwowało finisz ostatniego etapu z Łodzi – była to publiczność porównywalna z dzisiejszymi wielkimi finałami sportowymi. Pierwszy polski triumf w klasyfikacji generalnej wywalczył w 1956 roku Stanisław Królak, który po wygranej sprzedał motocykl od organizatorów i każdemu z kolegów z drużyny dał po tysiącu złotych w geście wdzięczności za wsparcie. Kolejnymi wielkimi nazwiskami polskiego kolarstwa byli Ryszard Szurkowski (czterokrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju, mistrz świata z 1973 roku), Stanisław Szozda, Lech Piasecki i Piotr Wadecki – każdy z nich w pewnym momencie kariery przejeżdżał także przez beskidzkie drogi.
Beskidy w trasie peletonu – Karkoszczonka i Salmopolska
Trasy Wyścigu Pokoju w Polsce początkowo, do 1958 roku, biegły głównie przez Wrocław, Katowice i Łódź. Od 1959 roku miastem etapowym stał się też Kraków, a w latach 70. na stałe wpisały się w mapę wyścigu między innymi Bydgoszcz, Poznań, Toruń i właśnie Bielsko-Biała. To bielsko-bialska metropolia była naturalną bramą do Beskidów – z miasta na południu rozchodzą się drogi do Szczyrku, Wisły, Brennej i Cieszyna, oferujące szereg atrakcyjnych dla organizatorów wyzwań górskich. Przełęcz Karkoszczonka (725 m n.p.m.) między Bielskiem-Mikuszowicami a Szczyrkiem stała się w latach 70. i 80. jednym z ulubionych miejsc kibiców – kręte serpentyny, malowniczy widok i klasyczny „murek” przed metą tworzyły idealną oprawę dla finiszów etapowych.
Drugą znakomitą beskidzką górą wyścigową była Przełęcz Salmopolska (934 m n.p.m.) – wyższa, bardziej wymagająca, łącząca Szczyrk z Wisłą przez przysiółek Salmopol. Jej podjazd, miejscami ze stromiznami przekraczającymi 10 procent, należał do najtrudniejszych w polskiej części wyścigu i często stanowił premie górskie dla zdobywców górskiej koszulki. Archiwalne fotografie pokazują nie tylko zmagania kolarzy, ale też atmosferę dni etapowych – rzędy maluchów i syrenek odstawione przy drogach, uczniów w mundurkach machających proporczykami, członków Ochotniczych Straży Pożarnych dbających o porządek, oraz wszechobecne transparenty z hasłami pokojowymi. To właśnie te obrazy z Karkoszczonki i Salmopolskiej pozostają dziś jednym z najbardziej charakterystycznych beskidzkich wątków historii polskiego sportu lat 60., 70. i 80.
Pamiętne edycje w regionie – polskie sukcesy i światowe gwiazdy
Najbardziej pamiętna edycja Wyścigu Pokoju z perspektywy Bielska-Białej rozegrała się w 1986 roku – w cieniu katastrofy w Czarnobylu. XXXIX Wyścig Pokoju rozpoczął się 6 maja, zaledwie 11 dni po wybuchu reaktora, a prolog i pierwsze trzy etapy odbywały się w Kijowie, około 100 km od miejsca katastrofy. Wiele zachodnich ekip wycofało się z udziału, ale Polacy ścigali się dalej – ze złotem w klasyfikacji generalnej Lecha Piaseckiego, który koszulkę lidera utrzymał od początku do końca wyścigu, w tym podczas górskiego etapu z metą w Bielsku-Białej. Na ulicach Polskiej Kroniki Filmowej z tamtych dni widać polewaczki strażackie, formalnie służące do oczyszczania ulic, a faktycznie próbujące neutralizować ewentualne skażenie radioaktywne. Lech Piasecki dwa lata później, w 1988 roku, został pierwszym Polakiem, który założył różową koszulkę lidera Giro d’Italia.
Ponad pół wieku Wyścigu Pokoju przyniosło też w Beskidach wiele występów światowych gwiazd kolarstwa amatorskiego. Olaf Ludwig z NRD – absolutny rekordzista wszech czasów z 38 wygranymi etapami – wielokrotnie ścigał się na trasach przez Beskid Śląski. Steffen Wesemann, który triumfował w klasyfikacji generalnej aż pięć razy (1992, 1996, 1997, 1999, 2003), też przejeżdżał przez region. Z polskich asfaltów na beskidzkie podjazdy wjeżdżali także zawodnicy z Egiptu, Algierii, Maroka, Tunezji, Indii, Kuby, Syrii i Mongolii – Wyścig Pokoju był imprezą o naprawdę globalnym charakterze, choć politycznie zorientowaną na blok wschodni. Po Lechu Piaseckim ostatnim Polakiem, który triumfował w klasyfikacji generalnej, był Piotr Wadecki w 1999 roku – już w ramach „nowej” formuły wyścigu po upadku komunizmu.
Schyłek wyścigu i archiwalne zdjęcia jako pomost między epokami
Po upadku bloku wschodniego w 1989 roku Wyścig Pokoju stopniowo tracił na znaczeniu wraz z profesjonalizacją kolarstwa w Europie Środkowo-Wschodniej. Od 1993 roku organizowano go już tylko w Czechach, z częściowymi etapami w Polsce i Niemczech. W 2005 roku wyścig nie odbył się z powodu braku sponsorów; w 2006 roku po raz pierwszy w historii start odbył się w Linzu w Austrii, a meta – 20 maja w Hanowerze. To była ostatnia edycja w pierwotnej, wielodniowej formule. Od 2007 roku Wyścig Pokoju nie jest rozgrywany jako impreza dla kolarzy elity – choć od 2013 roku odbywa się jego kontynuacja jako wyścig juniorski Course de la Paix Juniors, do którego pełnoprawne nawiązują kolejne edycje. Dla Beskidów oznaczało to kres bezpośredniego kontaktu z największą imprezą kolarską regionu – choć duch wyścigu wraca tu co roku w okresach Tour de Pologne.
Archiwalne zdjęcia z lat 60., 70. i 80. pełnią dziś rolę okna w nieistniejący już świat. To na nich można zobaczyć, jak skromnie wyglądały bielskie ulice w dniu etapu, jak ubrani byli kibice (z charakterystycznymi czapkami z proporczykami), jak prowadziła się trasa przez wówczas mniej zabudowany Szczyrk i jak peleton mijał drewniane bacówki na podjeździe do Salmopolskiej. Dla współczesnych miłośników kolarstwa szlaki dawnych etapów Wyścigu Pokoju są dziś kanwą rekreacyjnych wycieczek rowerowych – w 2019 roku samorząd Bielska-Białej i okolicznych gmin oznakował szlak rowerowy „Beskidzki Bike Tour” przebiegający między innymi przez Karkoszczonkę. Kolarska legenda Beskidów, choć zaklęta w czarno-białych fotografiach, wciąż żyje na asfalcie, którym kiedyś wjeżdżali tu Szurkowski, Szozda, Piasecki, Ludwig i Wesemann – pisząc rozdział historii regionu, którego nie da się porównać z żadnym innym.


