Diablak dawniej – stare kroniki zdobywców i pierwsze schroniska na Babiej Górze
Babia Góra sprzed lat – jak wyglądała „Królowa Beskidów”, zanim stała się symbolem polskich gór
Archiwalne zdjęcia Babiej Góry pokazują świat zupełnie inny od tego, który znają współcześni turyści. Zanim na szczyt zaczęły prowadzić znakowane szlaki, a Markowe Szczawiny stały się jednym z najpopularniejszych schronisk w Beskidach, masyw Babiej Góry budził przede wszystkim respekt. Jeszcze w XIX wieku była to góra owiana legendami, kojarzona z gwałtownymi burzami, nagłymi załamaniami pogody i śmiercią wędrowców, którzy nie potrafili odnaleźć drogi we mgle. Nieprzypadkowo do dziś funkcjonuje określenie „Królowa Niepogody”. Babia Góra wyróżnia się wyjątkowo surowym klimatem – śnieg potrafi zalegać tutaj przez ponad 200 dni w roku, a silne wiatry od stuleci kształtowały charakterystyczny krajobraz rumowisk skalnych i kosodrzewiny.
Sam masyw znajduje się na granicy Polski i Słowacji, a najwyższy szczyt – Diablak – osiąga 1725 m n.p.m., co czyni go najwyższym punktem całych Beskidów Zachodnich poza Tatrami. Już Jan Długosz wspominał o Babiej Górze w XV wieku, ale przez stulecia była ona przede wszystkim miejscem działalności pasterzy wołoskich oraz lokalnych zbójników. Archiwalne fotografie z przełomu XIX i XX wieku pokazują przede wszystkim rozległe hale pasterskie, pojedyncze ścieżki i niemal całkowity brak infrastruktury turystycznej.
Diablak, czarownice i legenda „Babiej Góry”
Babia Góra od wieków funkcjonowała w lokalnych wierzeniach jako miejsce tajemnicze i niebezpieczne. Nazwa „Diablak”, odnosząca się do najwyższego wierzchołka, wywodzi się z dawnych podań ludowych. Według jednej z legend diabeł budował tutaj zamek dla zbójnika, lecz gdy o świcie zapiał kogut, budowla rozsypała się wśród skał. W wielu beskidzkich opowieściach pojawiały się także motywy sabatów czarownic i duchów błąkających się po szczycie podczas burz.
Nie były to wyłącznie folklorystyczne historie – Babia Góra przez dziesięciolecia uchodziła za jedną z najbardziej niebezpiecznych gór w polskich Beskidach. Silny wiatr, bardzo szybkie zmiany pogody i gęste mgły sprawiały, że nawet doświadczeni turyści tracili orientację. W archiwalnych kronikach zachowały się opisy śmiertelnych wypadków narciarzy oraz turystów, którzy zamarzali kilkadziesiąt metrów od schronisk. Jedna z najbardziej znanych tragedii wydarzyła się zimą 1935 roku, gdy podczas śnieżycy zginęło czterech narciarzy niemal u celu swojej wyprawy.
Pierwsze schroniska i turystyczna „wojna o Babią Górę”
Rozwój turystyki na Babiej Górze był silnie związany z rywalizacją polskich i niemieckich organizacji turystycznych działających w Beskidach na początku XX wieku. W 1905 roku niemieckie stowarzyszenie Beskidenverein wybudowało duże schronisko tuż pod szczytem Babiej Góry, na wysokości około 1616 m n.p.m. Obiekt miał świetne położenie i rozległy widok na Tatry oraz Orawę. Dla polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego była to wyraźna demonstracja wpływów niemieckich w Beskidach.
Odpowiedzią było otwarcie w 1906 roku schroniska na Markowych Szczawinach z inicjatywy dr. Hugona Zapałowicza. Było to pierwsze polskie schronisko w Beskidach Zachodnich i jeden z najważniejszych momentów w historii beskidzkiej turystyki. Początkowo obiekt był bardzo niewielki – posiadał zaledwie kilka izb noclegowych, jadalnię i kuchnię. Mimo tego szybko stał się centrum ruchu turystycznego pod Babią Górą.
Archiwalne fotografie z tamtego okresu pokazują turystów w eleganckich strojach, grupy akademickie odpoczywające przed schroniskiem oraz pierwszych narciarzy przemierzających zbocza Babiej Góry na drewnianych nartach. Wiele zdjęć ma dziś ogromną wartość dokumentalną – pokazują bowiem krajobraz sprzed epoki masowej turystyki, gdy większość stoków była naturalnymi halami i polanami pasterskimi.
Babia Góra przed powstaniem parku narodowego
Jeszcze przed II wojną światową zaczęto dostrzegać wyjątkową wartość przyrodniczą Babiej Góry. Masyw wyróżniał się niespotykanym w Beskidach układem pięter roślinnych – od regla dolnego aż po wysokogórskie murawy przypominające Tatry. W latach 30. podejmowano pierwsze próby ochrony przyrody na tych terenach, a w 1933 roku utworzono rezerwat przyrody Babia Góra.
Po wojnie ochrona została rozszerzona, a w 1954 roku powołano Babiogórski Park Narodowy – jeden z najstarszych parków narodowych w Polsce. Dzięki temu udało się zachować unikalne fragmenty pierwotnych lasów karpackich, w których do dziś występują niedźwiedzie, wilki i rysie. W 1976 roku obszar Babiej Góry został wpisany na listę rezerwatów biosfery UNESCO.
Archiwalne zdjęcia sprzed utworzenia parku są dziś bezcennym świadectwem tego, jak wyglądała Babia Góra przed rozwojem nowoczesnej infrastruktury turystycznej. Widać na nich dawne ścieżki prowadzące przez kosodrzewinę, niewielkie drewniane drogowskazy, pasterzy wypasających owce oraz schroniska, które dziś już nie istnieją.
Babia Góra w czasach PRL – narodziny masowej turystyki
Lata 60. i 70. przyniosły gwałtowny wzrost ruchu turystycznego. W Beskidy zaczęły masowo przyjeżdżać wycieczki szkolne, zakłady pracy oraz kluby turystyczne z Górnego Śląska i Krakowa. Markowe Szczawiny rozbudowywano, powstawały nowe szlaki i infrastruktura dla turystów. Archiwalne fotografie z tego okresu pokazują tłumy ludzi odpoczywających na halach, kolejki do schroniska oraz charakterystyczny klimat górskich wypraw PRL-u – plecaki ze stelażami, peleryny przeciwdeszczowe i grupy studenckie śpiewające przy ogniskach.
Jednocześnie Babia Góra zachowywała opinię góry wymagającej. Nawet doświadczeni beskidzcy przewodnicy podkreślali, że warunki pogodowe na Diablaku potrafią zmienić się w ciągu kilkunastu minut. To właśnie tutaj wielu turystów po raz pierwszy doświadczało prawdziwie wysokogórskiej pogody mimo stosunkowo niewielkiej wysokości szczytu.
Archiwalne zdjęcia Babiej Góry – dokument utraconego świata Beskidów
Dzisiaj stare fotografie Babiej Góry są czymś więcej niż tylko pamiątką dawnych wycieczek. Pokazują moment przejścia od pasterskich i niemal dzikich Beskidów do epoki nowoczesnej turystyki górskiej. Na archiwalnych kadrach można odnaleźć nieistniejące już schroniska, dawne hale pasterskie, pierwszych beskidzkich przewodników i świat, w którym wejście na Diablaka było prawdziwą górską wyprawą, a nie jednodniową atrakcją turystyczną.
To właśnie dlatego archiwalne zdjęcia Babiej Góry budzą dziś tak duże emocje – przypominają o czasach, gdy Beskidy były znacznie bardziej surowe, spokojne i autentyczne niż obecnie. Widać na nich nie tylko samą górę, ale także ludzi, którzy przez ponad sto lat tworzyli historię beskidzkiej turystyki: pasterzy, przewodników, narciarzy, ratowników GOPR i zwykłych turystów zakochanych w „Królowej Beskidów”.


Pingback:
Powiązany wpis
Pilsko i Hala Miziowa na archiwalnych ujęciach – polska i słowacka strona góry przed laty | TerazBeskidy.pl