Propozycja dla osób, które nie boją się solidnego wysiłku. Chodzi o trasę na Skrzyczne od strony Lipowej, a dokładnie ze wsi Ostre, gdzie szlak niebieski zaczyna się obok hotelu Zimnik. To jedna z bardziej wymagających tras w Beskidzie Śląskim – krótka, ale intensywna i niemal w całości prowadząca pod górę. Uprzedzamy, że nie ma tu wiele okazji do odpoczynku.
Punkt startowy: parking przy szlaku niebieskim we wsi Ostre, gm. Lipowa (49.666522, 19.075643)
Szczyt: Skrzyczne (1257 m n.p.m.)
Długość trasy: ok. 4,4 km
Czas wejścia: ok. 2 godz. 18 min
Suma podejść: 725 m

Wędrówkę rozpoczynamy w miejscowości Ostre, tuż za Lipową. Na miejscu znajduje się kilka bezpłatnych parkingów w Dolinie Zimnika, wzdłuż ul. Jaski, w pobliżu przystanku autobusowego oraz hotelu Zimnik, który stanowi charakterystyczny punkt orientacyjny. Może on również posłużyć jako docelowy punkt dla nawigacji (można też skorzystać ze współrzędnych 49.666522, 19.075643). To właśnie przy wspomnianym hotelu należy wypatrywać odbicia niebieskiego szlaku – skręca on w lewo i niemal od razu zaczyna się konkretne podejście.

Już po przejściu około 200-300 metrów pojawia się pierwsza nagroda – widok na Lipową i okoliczne tereny. Warto wtedy złapać głębszy oddech, bo dalej będzie już tylko bardziej stromo.

Pierwsza część trasy prowadzi dość szeroką ścieżką przez bukowy las. Początkowo idziemy po dość twardym, ubitym podłożu. Z dość wyraźnym nachyleniem, które utrzymuje się przez większość trasy – nie tylko na tym fragmencie. Ogólnie ten niebieski szlak to typ trasy, która szybko weryfikuje kondycję. Nie ma tu długich wypłaszczeń ani odcinków na rozchodzenie.
Po około 2 kilometrach docieramy do miejsca o dużym znaczeniu historycznym – Hali Jaskowej. Informuje o niej kamienny obelisk stojący przy szlaku. To dawna hala pasterska, która od XVII wieku należała do rodu Jasków z Lipowej i została nadana przez króla Jan II Kazimierz Waza w uznaniu zasług wojennych. Choć dziś miejsce stopniowo zarasta, wciąż można tu złapać fragmenty widoków – m.in. w kierunku pasma Baraniej Góry.

Wraz z dalszym podejściem krajobraz zaczyna się zmieniać. Pojawiają się obszary zniszczone przez wiatr – powalone drzewa odsłaniają widoki na wschód, Kotlinę Żywiecką i Beskid Mały. Im wyżej, tym szlak nabiera bardziej górskiego charakteru. Z naszej obserwacji podłoże staje się coraz trudniejsze. Można powiedzieć, że druga połowa trasy to już wyraźnie kamieniste podejście. Kamienie są coraz większe i luźniejsze, dlatego warto zachować ostrożność – łatwo tu o skręcenie kostki. Lepiej nieco zwolnić kroku i bezpiecznie dotrzeć do schroniska oraz na szczyt. Schronisko PTTK Skrzyczne, leżące w granicach administracyjnych gminy Lipowa, można dostrzec na ostatnich ok. 400 m podejścia.

Jeśli wybierzemy się na Skrzyczne w weekend, to drewniany taras przy schronisku raczej nie będzie pusty. Generalnie Skrzyczne rzadko bywa puste. Schronisko, kolejka linowa, status najwyższego szczytu w paśmie i świetne widoki sprawiają, że to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w regionie.
Skrzyczne wchodzi w skład Korony Gór Polski. Jak czytamy na tablicy informacyjnej ustawionej na szczycie, góra od wieków miała wielkie znaczenie dla tutejszych mieszkańców. Pozyskiwano tutaj drewno, na wykarczowanych halach wypasano owce, tu ukrywali się zbójnicy, z czasem rozwinęła się turystyka, a nieco później przybyli narciarze.

Jak można lepiej poczuć klimat tego miejsca? Na przykład przez wsłuchanie się… w rechot żab. Zgodnie z „Dziejopisie Żywieckim” (1704, autor Andrzej Komoniecki) nazwa góry pochodzi od skrzeczenia żab: „Stąd nazwana ta góra jest Skrzecznia, gdyż w tym jeziorze żaby często skrzeczą, tak że je daleko pod wieczór słychać”. Było to małe jeziorko zarośnięte sitowiną.
Jeśli zastanawiacie się, czy przejść się tą trasą w najbliższy weekend, to by pomóc Wam w podjęciu decyzji, możemy w kilku punktach podsumować dla kogo wybór niebieskiego szlaku na Skrzyczne będzie odpowiedni:

Jednym z największych atutów tej trasy są widoki ze szczytu Skrzycznego. Panorama przy dobrej pogodzie pozwala dostrzec między innymi: